Absurd
absurd niedorzeczność, nonsens, bzdura; lit., filoz. termin określający absurdalność a. bezcelowość kondycji ludzkiej z egzystencjalnego punktu widzenia i w związku z dziełami Alberta Camusa, Jeana Paula Sartre’a, Eugèna Ionesco, Samuela Becketta i Edwarda Albee.
absurdalny niedorzeczny, bezsensowny.
Etym. – łac. absurdus ‘fałszywy (ton); niedorzeczny, głupi; niestosowny.
Źródło: Słownik wyrazów obcych Władysława Kopalińskiego
Żyjemy w kraju absurdów. Nie ma co się oszukiwać w tej kwestii. Odkąd pamiętam na każdym kroku pojawiają się nowe, które coraz bardziej przekonują mnie, że życie w naszym kraju nie jest łatwe. Wielokrotnie jest irytujące, ciężkie, zaskakujące – negatywnie. Wszystkie absurdalne sytuacje są oczywiste i każdy rozumny człowiek je zauważy. Tylko dlaczego robi się naprawdę niewiele, jeśli w ogóle, żeby doprowadzić ten stan do normalności, za którą to tak bardzo tęsknimy? Ja tego nie wiem. Może przedstawiciele narodu, “przez nas wybrani”, posłowie, politycy, osoby które mogą ten stan zmienić, nie widzą ich bo nie chcą. Dlaczego tak mało się o tym mówi.Nie uważacie, że powrót do normalności znacznie ułatwił by nam życie. Pewne kwestie mogą być zmienione przez nas samych, szarych ludzi, ale tu też nie widzę postępu. Dlatego też doszliśmy do wniosku, że należy zebrać te absurdy, spisać i pokazać rodakom. Może ich liczba sprawi, że zaczniemy się zastanawiać nad zmianą tego stanu i weźmiemy sprawy w swoje ręce. Jak z nimi walczyć? Na początek – obśmiać! Czytaj o polskich absurdach i dopisuj własne!
A co o Polsce piszą obcokrajowcy?
“Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co piąty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20lat. Kraj brutalnie oderwany od wiekowych tradycji, który odbudował swoja stolice według obrazów Canaletta, a stare miasto odtworzyli jako nowe. Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy, a obcy kapitał się pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którym koncesjami rządzą monopoliści. Kraj, ze stolica, w której centrum stoją nowoczesne biurowce, oferujące pomieszczenia po 10-35 USD za metr kwadratowy. Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu. Kraj,w którym rządzą byli socjaliści, w którym święta kościelne są dniami wolnymi od pracy (!) Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza. Polacy..!
Jak wy to robicie..?”



Zostaw odpowiedź!
Musisz być zalogowany aby dodać wpis.